Blog Wiosenny Rotating Header Image

Praktyka czyni mistrza

“Praktyka czyni mistrza” - głosi stare powiedzenie, które do dziś pozostaje aktualne. Obowiązuje ono przede wszystkim na uczelniach, które wymagają od studentów zaliczenia organizowanych w wakacje praktyk zawodowych. Uczniowie niechętnie poświęcają wolny czas na pracę, mimo że bardzo wiele dzięki temu zyskują.

Choć nie są pozytywnie nastawieni do praktyk, studenci nie należą do ludzi leniwych. Największą niechęć budzi u nich fakt, że praca musi być wykonywana w wakacje, choć powinien być to czas odpoczynku. Pomimo iż jest sporo racji w argumentacji, że praktyki jako część nauki powinny odbywać się w trakcie semestru, to wybór miesięcy letnich ma uzasadnienie.

Decyzja o odbywaniu praktyk w wakacje jest podyktowana przede wszystkim względami - nomen omen - praktycznymi. Lipiec i sierpień stanowią okres, w którym wielu stałych pracowników firm wyjeżdża na urlopy. W zakładach tworzy się przestrzeń możliwa do udostępnienia praktykantom. Dzięki temu mają oni stale do dyspozycji własne stanowisko, którego nie muszą dzielić z właścicielem.

Istotny jest także fakt, iż w wakacje wiele przedsiębiorstw odnotowuje spadek zapotrzebowania na swoje usługi. Pozwala to uniknąć rzucania praktykantów na przysłowiowe “głębokie wody” - mają oni więcej czasu na wykonanie zadań, a opiekun może stale nad nimi czuwać.

Korzyści wynikające z praktyk są trudne do przecenienia. Najbardziej oczywistą z nich jest możliwość zdobycia doświadczenia w wybranym zawodzie, a także poznanie dziennej rutyny danej firmy. Student może jednak zyskać o wiele więcej.

Każdy praktykant ma szansę dowiedzieć się czegoś o sobie - przetestować własną odporność na stres, a także przekonać się, czy dany zawód rzeczywiście mu odpowiada, czy jednak nie ma sensu kontynuować nauki na danym kierunku. Istnieje również możliwość, że zadowolony z jego postępów pracodawca zaproponuje mu zatrudnienie.

Dzięki praktykom szukanie pracy staje się łatwiejsze, a pierwszy dzień zatrudnienia jest zdecydowanie prostszy i bardziej przyjemny. Gdyby nie one, znacznie zmniejszyłyby się szanse studentów na usłyszenie z ust pracodawcy kwestii “dam pracę właśnie tobie”.